Narciarstwo biegowe w porównaniu do zjazdowego jest bardzo proste. Chociaż na początku można czuć się bardzo dziwnie z długimi "deskami" na nogach, to po pewnym czasie, jeśli jest się cierpliwym, robi się bardzo fajnie. :) Ważne jest aby pamiętać o tym, że narty są śliskie i jak pójdzie się od razu na trudną trasę z podjazdami i zjazdami to nic dobrego z tego może nie wyniknąć.
Na początku proponowałabym spróbować jechać powoli stylem klasycznym (równoległe ustawienie nart). Na styl dowolny (łyżwowy) przyjdzie czas później. :) Kijkami odpychamy się z w miarę prostymi rękami, naprzemiennie z nartami (lewa narta - prawy kijek, prawa narta - lewy kijek...). Jest to styl klasyczny skrzyżny. Jeśli już się czuje bardziej pewnie na nartach, pod górę można spróbować techniki klasycznej jodełki ( < ). Tylko trzeba pamiętać żeby nie użyć ślizgu.
Bardzo ważne jest żeby nie panikować jeśli nabierzemy za dużą prędkość, tylko zachować spokój. W spokoju łatwiej jest opanować sytuację. :) Nie powinno się również zrażać jeśli się przewrócimy lub coś nam nie wyjdzie, bo w końcu nikt od razu mistrzem nie został. ;)
Najlepiej jest uczyć się na trasach przygotowanych do narciarstwa biegowego i jeśli jest taka możliwość wziąć parę lekcji z instruktorem.
Ja uczyłam się sama i na niestety nieprzygotowanych, zawianych śniegiem trasach. Niestety dlatego, że na nieprzygotowanej trasie jeździ się trudno, nawet już doświadczonej osobie, a co dopiero komuś kto narty założył pierwszy raz. :D Na takich trasach, jeśli nie ma dużo śniegu są różne przeszkody typu wystających korzeni lub kamieni, co jest denerwujące dla nas i nie dobre dla nart z powodu zarysowań, które mogą powstać przy takim biegu. A jeśli jest dużo śniegu, narty się zapadają, co nie daje żadnej przyjemności z jazdy.
Życzę powodzenia tym którzy chcą spróbować, i tym którzy się uczą. :)
A tak wyglądałam jak pierwszy raz miałam narty na nogach :D
Trochę to niezdarnie wyglądało :D
Na początku proponowałabym spróbować jechać powoli stylem klasycznym (równoległe ustawienie nart). Na styl dowolny (łyżwowy) przyjdzie czas później. :) Kijkami odpychamy się z w miarę prostymi rękami, naprzemiennie z nartami (lewa narta - prawy kijek, prawa narta - lewy kijek...). Jest to styl klasyczny skrzyżny. Jeśli już się czuje bardziej pewnie na nartach, pod górę można spróbować techniki klasycznej jodełki ( < ). Tylko trzeba pamiętać żeby nie użyć ślizgu.
Bardzo ważne jest żeby nie panikować jeśli nabierzemy za dużą prędkość, tylko zachować spokój. W spokoju łatwiej jest opanować sytuację. :) Nie powinno się również zrażać jeśli się przewrócimy lub coś nam nie wyjdzie, bo w końcu nikt od razu mistrzem nie został. ;)
Najlepiej jest uczyć się na trasach przygotowanych do narciarstwa biegowego i jeśli jest taka możliwość wziąć parę lekcji z instruktorem.
Ja uczyłam się sama i na niestety nieprzygotowanych, zawianych śniegiem trasach. Niestety dlatego, że na nieprzygotowanej trasie jeździ się trudno, nawet już doświadczonej osobie, a co dopiero komuś kto narty założył pierwszy raz. :D Na takich trasach, jeśli nie ma dużo śniegu są różne przeszkody typu wystających korzeni lub kamieni, co jest denerwujące dla nas i nie dobre dla nart z powodu zarysowań, które mogą powstać przy takim biegu. A jeśli jest dużo śniegu, narty się zapadają, co nie daje żadnej przyjemności z jazdy.
Życzę powodzenia tym którzy chcą spróbować, i tym którzy się uczą. :)
A tak wyglądałam jak pierwszy raz miałam narty na nogach :D
Trochę to niezdarnie wyglądało :D

Hmm, bardzo przydatny blog, i co więcej oryginalny.Chciałbym umieć jeździć na nartach , a to jeszcze bardziej mnie do tego przyciąga. Gdybym czegoś potrzebowała z nartami do na pewno wejdę.
OdpowiedzUsuńGdyby ci się nudziło wpadnij do mnie i przeczytaj opowiadanie ;d
kunoichi-z-konohy.blog.onet.pl
Ayu.Ki.
Na pewno wejdę i przeczytam :)
Usuń